Koszykówka w USA to coś więcej niż szkolna drużyna, to część mojego życia, to moi przyjaciele, trenerzy, moja grupka, moja mała społeczność w której się odnalazłam.
Sytuacja ta wydarzyła się około godziny temu i nadal nie mogę pozbierać do kupy swoich myśli.
Pośrednio chodzi o chłopaka, jak zwykle na babskich blogach, ale chłopak ten był tylko czynnikiem, który rozpoczął moje wielkie rozważania na ten temat.
Mała szkoła, małe miasto, wszyscy się znają to wszystko sprawia, że wszyscy wiedzą, co robiłeś, z kim, o której godzinie, jakiego koloru miałaś buty i że nie pasowały one do torebki… szlak by to trafił. Gdzie się podziała ta anonimowość, którą zapewniała mi Warszawa?
27.08.2016 Przekroczyłam bramki na lotnisku, wyszłam z pod matczynych ramion przekroczajac bariery własnej strefy bezpieczeństwa. Łzy spływały mi po policzkach, a ja nie miałam siły ich otrzeć. Z plecakiem na plecach i 25kg walizką w ręku patrzyłam na przewijających sie ludzi, na tych spieszących sie i na tych spokojnie jedzących śniadanie w kawiarence popijając świeżo zaparzona kawa. Ostatni raz odwróciłam głowę w stronę rodziny odgarniając z twarzy opadające włosy.
Siedząc podczas zimnego jesiennego wieczoru na niewygodnym krześle żar ogniska ogrzewa twoja twarz, a ty siedzisz jak zamurowany i słyszysz historie opowiadana przez pewna kobietę, ktorej mąż od 9 lat choruje na Alzheimera.
Nie oszukujmy się, większość z nas brała lub wciąż bierze pod uwagę studiowanie za granicą. Myśląc "za granicą" 99% osób ma na myśli USA! Stany... Imprezy...wysoki poziom...angielski...łatwe znalezienie pracy...znajomosci na całym świecie... Stypendia...nowoczesne pracownie...zazwyczaj sprzęt tylko Apple... Nowoczesne metody nauczania... Gry footballowe...Rozwinięte życie "szkoły"... Ogromne budynki...mnóstwo klubów szkolnych(kółek zainteresowań) takich jak chór, sport czy teatr... Same plusy?
Właśnie wróciłam z weekendu w Stanie Iowa. Po 8h jazdy weszłam do domu troche padnięta, wtargałam torbę na górne piętro do swojego pokoju i zrobiłam sobie kakao żeby w tej atmosferze przy włączonej muzyce leżąc na łożku trochę wam opowiedzieć co się działo.
Statystyki mówią ze "najbardziej imprezowym uniwersytetem w USA" jest university of Iowa, no i to właśnie na terenie tego uniwersytetu spędziłam piątkowy wieczór i sobotni poranek.
Każdy z nas pamięta ten moment kiedy na lekcji przyrody czy geografii pani zapowiedziała mapówkę. "Na kiedy? Na piątek? Ale ja mam zaliczenie z wf-u. Muszę sie w końcu wyspać bo ostatnio śpię tylko po 9h, a mam level do nabicie. A no i mama mnie miesiąc temu prosiła żebym pokój posprzątał to muszę to zrobić...nie mam czasu! Dobra, jakoś to będzie"-pomyśleli wszyscy.
Wolna lekcja, pusta kartka i pustka w głowie, a wypadałoby coś napisać. Właśnie dla takich sytuacji założyłam Aska i bingo! Dzisiejsza notka wychodzi z waszej inicjatywy.